piątek, 15 stycznia 2016

Moje początki komputerem


Witam
Czemu taki post? Dlaczego na takim blogu? Odpowiedzi są dwie. Jedna z nich to fakt, iż w poszukiwaniu gry zapuściłam się w dawno nie odwiedzane rejony. A mianowicie pudła z grami z dzieciństwa. Drugim z nich jest moja młodsza kuzynka, którą ostatnio nauczyłam korzystać z myszki i strzałek. Myślicie zapewne, że to nie jest powód do chwały, bo w dzisiejszych czasach już młodsze dzieci lepiej korzystają z komputera niż dorośli. Jednak zastanówmy się jak było wcześniej? Postanowiłam opisać Wam jak wyglądała/wygląda moja przygoda z komputerem. Niedługo pojawi się post z grami, w które grałam jako małe dziecko. Po raz kolejny pytacie dlaczego? Ponieważ tak silne wspomnienia wywołały łzy wzruszenia i postanowiłam, że się z tym podzielę.

Mając nie więcej niż 3 lata grałam na starym stacjonarnym komputerze w grę, której niestety nazwy nie pamiętam.Polegała ona jednak na tym, aby bohaterem pozbierać wszystkie pieniądze i przy okazji nie zostać zjedzonym przez ufo. Była to typowa platformówka z słabą grafiką. Na początku grałam w grę 2 osobową z tatą jednak po czasie sama potrafiłam przejść całą grę. Kiedy jednak moja babcia zakupiła laptop do pracy ( jest księgową) możliwości się powiększyły. Na początku nie potrafiłam zrobić więcej niż włączyć komputer i internet. Z czasem podpatrując jakie klawisze naciska się, aby wpisać gry dla dzieci. Jednak takie gry szybko mi się nudziły. Kolejne gry były kupowane w różnego rodzaju gazetkach, dołączone do zestawu (w KFC  i Mc'Donalds), lub kupowane z paczką jogurtów (Bakoma). Nie myślcie, że były one słabej jakości. Były tak świetne, że mam je do dzisiaj i przekonacie się o tym w kolejnym poście. Mając ok. 7 lat przyszedł czas na zwykłe gry z płyt i tych było również wiele. Zaczynając od Kubusia Puchatka, przez Dalmatyńczyki na Simsach kończąc. Teraz mam 15 lat i uwielbiam do nich powracać.

Mam nadzieję, że post się spodobał i czekacie na następny wraz z listą moich ulubionych gier z dzieciństwa.
Pozdrawiam
Alicja

wtorek, 5 stycznia 2016

Zimowe Zdjęcia

Ostatnio byłam na spacerze wraz z moim psem Amberką. Nie odbył on się jednak bez powodu. Postanowiłam zrobić zdjęcia związane z Nogatem i płachtą lodu na rzece. Wydaje mi się, że zdjęcia są całkiem dobre. Nie jestem profesjonalną fotografką jednak ze zdjęć jestem zadowolona. Teraz możecie zobaczyć efekty mojej pracy.








Napiszcie w komentarzach co myślicie o zdjęciach, jakie macie porady dla początkujących fotografów, co myślicie o takiego rodzaju postach.